Wiecznie żywa Amy


 

Jak wiadomo wszem i wobec, większość znanych za życia artystów po śmierci zbiera jeszcze większe laury niż przed nią. Przykłady można by mnożyć  tak jak zyski ze sprzedanych pośmiertnie płyt. Elvis Presley, Kurt Cobain, Michael Jackson i wiele wiele innych muzyków znamy z kart historii. Nie inaczej jest ze zmarłą stosunkowo niedawno Amy Winehouse. Wytwórnia dla której nagrywała artystka postanowiła się wzbogacić, jak każda w jej sytuacji i wydać pośmiertny album Amy. Światło dzienne ujrzał pierwszy singiel z tegoż krążka. Utwór nazywa się „Like Smoke” i jest dokładnie taki jak wcześniejsze klimaty angielki. Warto dodać, że Amy nie jest tu sama. Wokalnie wspiera ją w tym utworze niejaki Nas. Trzeba przyznać, że duet w ich wykonaniu jest bardziej niż do przełknięcia. Kompozycja jest spójna, tekstowo bardzo dobra, klimatycznie jeszcze lepsza. Sam wokal Amy przyciąga, ale w połączeniu z Nas’ em daje świetny komplet. Utwór godny obu artystów. Jeśli całą płytę uda się wyprodukować tak jak ten singiel to jej sukces już jest murowany. Zresztą, poprzednie płyty wokalistki aferzystki osiągały milionowe nakłady, dlatego nie będzie się czemu dziwić jeśli nowa zostanie przyjęta równie ciepło i z aprobatą. Tak na zakończenie powiem tylko tyle, że Amy była wielką piosenkarką, której każdy przebój był światowym przebojem. Oby materiał którego nie zdążyła wydać również się takowy okazał. 

przewiń do góry
Kamil Bednarek Bednarek u Wojewódzkiego Star Guard Muffin - Szanuj Muzodajnia Must Be The Music
Korzystanie ze strony oznacza akceptację regulaminu